Rozmowa z Andrzejem Janusem, autorem bestsellerowych poradników

10 lutego ukażą się dwa poradniki autorstwa Andrzeja Janusa - "Nie daj się chorobie" oraz "Candida. Nie daj się zjeść grzybom". Rozmawiamy z okazji premiery obu tytułów.

Przez całą karierę zawodową pracował jako pediatra. Co sprawiło, że zainteresował się Pan medycyną naturalną?

Andrzej Janus:
W okresie swojej wieloletniej praktyki zawodowej zauważyłem, że większość produkowanych leków farmaceutycznych ma działanie wyłącznie objawowe, co oznacza, że zmniejszają objawy chorób ale nie likwidują ich przyczyny. Niestety, pomimo znacznego i szybkiego postępu w medycynie nadal stwierdza się w podręcznikach akademickich, że przyczyna wielu chorób jest nadal nieznana.

Jako bazę moich rozważań wybrałem astmę oskrzelową, gdyż ta choroba jest typowym przykładem sposobu leczenia objawowego. Przyczyna tej choroby jest nieznana. Stosowane leki objawowe w astmie oskrzelowej częściowo likwidują skutki postępującego procesu chorobowego, opóźniają wytworzenia się nieodwracalnych zmian w obrębie układu oddechowego i pośrednio w układzie krążenia.

Może nasunąć się następujące pytanie: czy można wyleczyć się z tej choroby? O ile uwzględnimy fakt, że astma oskrzelowa jest jedynie zespołem objawów, a nie chorobą, to likwidując ich pierwotną przyczynę, można doprowadzić do całkowitego wyleczenia lub poprawy ogólnego stanu zdrowia w przypadku zmian utrwalonych w układzie krążeniowo-oddechowym.

Na podstawie wieloletniej obserwacji ustaliłem, że podstawową pierwotną przyczyną rozwoju astmy oskrzelowej jest infekcja nicieniami jelitowymi – najczęściej glistą ludzką i Toxocarą. Należy, więc rozpocząć leczenie od likwidacji pasożytów i stosować równolegle leki uzupełniające do momentu ustąpienie objawów choroby.

Zadaniem, więc moim było ustalić, które schorzenie było pierwotnym źródłem choroby, a które następstwem tego pierwszego. Było to trudne, ale możliwe do wykonania. Mogę sobie przypisać za sukces wyleczenie wielu osób z chorób, które w medycynie akademickiej uznawane są za nieuleczalne.

Istnieje też inny aspekt tego zagadnienia, który sprowadza się do pytania podstawowego – dlaczego zainteresowałam się medycyną naturalną. Doszedłem do wniosku, że moim podstawowym zadaniem, jeśli jest to możliwe, ustalić i zlikwidować przyczynę chorób i to za pomocą leków, i środków pochodzenia naturalnego, które uważam za mniej szkodliwe niż leki chemiczne.

Przewlekłe stosowanie chemicznych leków farmaceutycznych doprowadza do  kumulacji ich metabolitów w organizmie, co w końcu obniża funkcję i tak już osłabionego układu odpornościowego. Wcześniej lub później, stanie się to przyczyną przewlekłych chorób określanych jako cywilizacyjnych i kolejnych wizyty u lekarzy. Przepisywany jest następny zestaw leków likwidujący poprzednie objawy i następny tych poprzednich, i tak dalej, i dalej…….

W miarę „postępów” w leczeniu wzrasta ilość i nasilenie pojawiających się negatywnych objawów, określanych jako kolejne choroby. Uważam, że należy w pierwszej kolejności użyć leków, które wywołają jak najmniej szkód jako skutków ubocznych ich stosowania. Stąd wynikły moje poszukiwania środków alternatywnego i innego sposobu leczenia. 

Nie neguje Pan jednak sposobów leczenia medycyny konwencjonalnej, ale łączy jej osiągnięcia z praktyką medycyny alternatywnej?

Andrzej Janus: 
Najwyższą dla mnie wartością jest dobro człowieka i nie dzielę medycyny na lepszą lub gorszą.

Rozróżnia się 28 rodzajów medycyny, a pod względem specjalizacji lekarskiej jeszcze więcej. Nie ma wśród nich medycyny naturalnej. Nie neguję osiągnięć współczesnej nauki i medycyny, i staram się je łączyć ze wszelkimi innymi działaniami, które przynoszą w leczeniu pozytywne rezultaty. Nazywa się to medycyną integracyjną. Jej celem jest integracja udokumentowanej naukowo medycyny z naturalnymi elementami terapii np.: ziołolecznictwem, homeopatią, akupunkturą, terapiami manualnymi itp. Medycyna integracyjna nie jest w Polsce usankcjonowaną specjalizacją medyczną, choć np. w USA wielu lekarzy przedstawia się jako specjaliści tego rodzaju medycyny.

Ale lekarze często nie traktują poważnie medycyny naturalnej i tradycyjnych metod leczniczych. Mają też problem ze spojrzeniem na pacjenta nie jako na zbiór narządów, ale całościowo, holistycznie…

Andrzej Janus: 
Zgodnie z przyjętym w medycynie nazewnictwem określa się pacjenta jako przypadek. Jest to według mnie pojęcie nieludzkie, w którym chory człowiek jest pozbawiony godności i człowieczeństwa. Można, więc domniemywać, że jest traktowany jako worek z narządami.

Medycyna holistyczna opiera się na założeniu, że umysł, stan ducha i ciała wzajemnie wpływają na siebie, i że należy leczyć cały organizm, a nie każdy z tych elementów oddzielnie. Nie zawsze postępowałem właściwie i zgodnie z tą zasadą, gdyż bardzo trudno jest pozbyć się nawyków nabytych podczas studiów.

Według mnie holistyczny sposób postępowania powinien odnosić się do każdego rodzaju medycyny i do wszystkich lekarzy wykonujących swój zawód.   

Medycyna jakiegokolwiek innego rodzaju niż akademicka jest traktowana pogardliwie, nawet z nutą nienawiści. W znacznym stopniu utrudnia to postęp w rozumieniu medycyny jako całości.

Gdyby np. doktor Ignaz Semmelweis (1818-1865 r,) nie wprowadził nowej gałęzi medycyny, która zajmuje się niszczeniem drobnoustrojów przez odkażanie, mielibyśmy dalej do czynienia z gorączką połogową i 10% śmiertelność wśród rodzących kobiet. Lekarz ten, o którym dziś mówi się z wielkim szacunkiem, był ówcześnie za swoje poglądy i działania związane antyseptyką ośmieszany i wyszydzany.

Za swoje poglądy związane ze stosowaniem medycyny integracyjnej też byłem wielokrotnie ośmieszany i napiętnowany. Doszedłem do wniosku, że prawda obroni się sama. Istnieje jakaś przyczyna, że moje książki funkcjonują na rynku wydawniczym od kilkunastu lat.

 Zdrowie, według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), jest nie tylko brakiem choroby, ale stanem pełnego, fizycznego, umysłowego i społecznego dobrostanu. Dbamy – jako społeczeństwo - o zdrowie w takim rozumieniu? Zdrowie pojawia się więc w centrum naszego zainteresowania, kiedy chorujemy. Nie doceniamy profilaktyki, bo nie chcemy brać odpowiedzialności za swoje zdrowie?

 O właśnie, trafiła Pani w sedno – temat zdrowia pojawia w centrum naszego zainteresowania, kiedy chorujemy. Według mnie lekarz powinien najpierw podjąć działania profilaktyczne zapobiegające chorobom i leczyć je kiedy te działania zawiodą.

Niestety ludzie nie doceniają profilaktyki pro-zdrowotnej, bo po co kiedy jest się zdrowym? Obecnie za profilaktykę uważa się wykonywanie wielu badań diagnostycznych, których celem jest wykrywanie chorób. Ja natomiast uważam, że wykonywanie tych badań jest ważne, ale profilaktyka polega na czymś zupełnie innym. Jest to przede wszystkim właściwe odżywianie, uzupełnianie diety o odpowiednie składniki żywnościowe, których jest niedobór w obecnie produkowanej żywności. Ważne jest też prowadzenie rozsądnego trybu życia, który polega na zachowaniu odpowiednich proporcji pomiędzy aktywnością fizyczną, snem i odpoczynkiem.

Ktoś może mi zarzucić, że pomimo podejmowanych działań profilaktycznych pojawiają się dolegliwości czy choroby. Niestety, nie istnieje idealnie funkcjonujące organizm. U mnie, przeciętnie raz w ciągu roku pojawia się infekcja kataralna ale w ciągu ostatnich 25 lat, oprócz drobnych dolegliwości nie zachorowałem na żadną poważną chorobę, na COVID-19 też nie.

Leczenie, które Pan proponuje nie opiera się na magicznej tabletce, która wyzwoli z każdej dolegliwości. Stawia Pan diagnozę i zaleca terapię, ale równocześnie wskazuje na konieczność zmiany stylu życia. To wymaga wysiłku…

 Andrzej Janus: 
Na początku drogi powrotu do zdrowia zlecam określoną kilkumiesięczną terapię. Jej celem jest przede wszystkim zdobycie i utrwalenie nowych nawyków żywieniowych, zmiany w stylu życia.  Uczę też tego, żeby nie traktować nowych nawyków jako wysiłku, ale jako niezbędny element swojego życia. Z biegiem czasu nabyte doświadczenia dotyczące odżywiania i stylu życia stają się rutyną.

Trafiają zapewne do Pana pacjenci zmęczeni wieloletnim, bezskutecznym leczeniem. Są skłonni zerwać z utrwalonymi przez lata nawykami, np. w kwestii odżywiania?

Andrzej Janus: 
Często trafiają do mnie pacjenci po bezskutecznej walce z wieloma chorobami, zdesperowani, szukający pomocy. Niektórzy oczekują otrzymania ode mnie cudownej pigułki na uzdrowienie, bo według ich mniemania w medycynie alternatywnej wszystko jest możliwe. Rozczarowanie przychodzi wtedy, gdy oznajmiam, że takiej pigułki ani magicznej siły nie posiadam. Dowiadują się, że to oni sami, pod moim kierunkiem, mogą zdobyć wiedzę i doświadczenie w zakresie stosowania profilaktyki pro-zdrowotnej oraz środków wspomagających powrót do zdrowia. Po zakończeniu kuracji większość ludzi ma możliwość dokonania porównania obecnego stanu zdrowia do tego z jakim weszli po raz pierwszy do mojego gabinetu. Dla wielu ludzi zmiana sposobu odżywiania jest zbyt trudna do zaakceptowania, rezygnują z kuracji  i nadal poszukują kogoś, kto ich w cudowny sposób uzdrowi.

Jelita nazywane są drugim mózgiem człowieka. Dlaczego?

Andrzej Janus: 
Ponad 100 milionów komórek nerwowych wyściełających przewód pokarmowy nazwane są drugim mózgiem człowieka. Zaobserwowano, że kondycja jelit przekłada się na stan naszego umysłu. Stąd wdrożenie odpowiedniego sposobu odżywiania poprawia funkcjonowanie jelit i wpływa pozytywnie na stan psychiczny.

Sygnały z jelit i narządów trawiennych przekazywane są do mózgu i odwrotnie. Dzięki temu sprzężeniu zwrotnemu emocjonalne i poznawcze ośrodki mózgu łączą się z obwodowymi funkcjami jelit. Dzieje się to nie tylko za pomocą bezpośrednich połączeń nerwowych ale hormonalnych, immunologicznych i humoralnych. Ta dwukierunkowa sieć komunikacyjna obejmuje ośrodkowy układ nerwowy, autonomiczny układ nerwowy, jelitowy układ nerwowy i oś podwzgórze-przysadka-nadnercza.

Jako przykład podam fakt, że jelita uwalniają hormony do krwiobiegu i w ciągu około 10 minut sygnalizują mózg o głodzie.

Czy odpowiednia dieta i aktywność fizyczna mogą zastąpić medycynę konwencjonalną, np. w przypadku chorowania na cukrzycę?

Andrzej Janus: 
Sądzę, że pyta się Pani o cukrzycę typu 2.

Odpowiedni sposób odżywiania, powinien obejmować  nie tylko ludzi chorujących na cukrzycę ale wszystkich zainteresowanych utrzymaniem dobrego stanu zdrowia. W przypadku cukrzycy leczenie dietą stabilizuje funkcję trzustki w wydzielaniu insuliny, a to z kolei – stężenie cukru we krwi. Ilość wydzielanej insuliny normuje się przeciętnie po 9–12 miesiącach.

Niestety, nie dzieje się tak w każdym wypadku. Im dłużej trwa choroba, tym zmiany w obrębie narządów wewnętrznych powoli stają się nieodwracalne. Maleje coraz bardziej szansa pozbycia się oporności błon komórkowych na przenikanie insuliny i glukozy do wnętrza komórek. W takich wypadkach należy wdrożyć leczenie farmakologiczne zlecane przez diabetologów,

Jakie największe błędy popełniamy w kwestii odżywiania?

Andrzej Janus: 
Największym błędem w kwestii odżywiania jest przejadanie się (spożywania nadmiernej ilości kalorii) oraz jedzenie nieodpowiedniej w składzie wysokoprzetworzonej żywności.

Wobec pandemii Covid-19, coraz częściej mówi się o konieczności wzmacniania odporności. Na co trzeba zwrócić uwagę?

Andrzej Janus: 
Uważam, że podyktowane sytuacją pandemii COVID-19 tzw. wzmacnianie odporności poprzez stosowanie pojedynczych suplementów żywnościowymi jest bzdurą i próbą ,,pójścia na skróty”. Niestety, bez wprowadzenia prawidłowego sposobu odżywiania, wzmacnianie w ten sposób odporności nie przyniesie spodziewanego efektu.

Bazą do uzyskania pełnej sprawności układu immunologicznego jest nie tylko właściwe odżywianie ale stosowanie innych czynności związanych z codzienną profilaktyką pro-zdrowotną. Ma wtedy sens uzupełnianie diety dodatkowymi składnikami odżywczymi (suplementami żywnościowymi) sprzyjającymi dobremu funkcjonowaniu organizmu, a w nim układowi odpornościowemu.

Suplementacja związków mineralnych i witamin, np. witaminy C, budzi różne emocje.

Andrzej Janus: 
Jak wspomniałem wcześniej, suplementacja bez właściwego sposobu odżywiania jest jedynie próbą uzyskania dobrego stanu zdrowia i pełnej wydolności układu immunologicznego. Niestety, nie przynosi to spodziewanego efektu.

Zyskują na tym producenci suplementów żywnościowych, tracą pieniądze zwykli ludzie, którzy nie mają na ten temat odpowiedniej wiedzy. Dlatego zachęcam Państwa do przeczytania moich książek.

Opisuje Pan w książce różne metody oczyszczania organizmu. Jakie to działanie ma znaczenie dla naszego zdrowia?

Andrzej Janus: 
Napisałem w książce, że nasz organizm posiada skomplikowany i wielostopniowy system samooczyszczania. Poza tym natura obdarzyła nasz ustrój zdolnościami samonaprawy i regeneracji. Kiedy sprawność narządów wewnętrznych biorących udział w procesach oczyszczania jest pełna nie zwracamy uwagi na procesy, które się toczą wewnątrz naszego ciała. Niestety, wraz z wiekiem pogarsza się stan naszego zdrowia, maleje zdolność do samooczyszczania i regeneracji. Wtedy stają się istotne działania mające na celu wspomaganie organizmu w oczyszczaniu z nagromadzonych toksyn.

Co jest największym zagrożeniem dla naszego zdrowia?

Andrzej Janus: 
Uważam, że największym zagrożeniem dla naszego zdrowia jest brak wiedzy dotyczący głównie znajomości zasad prawidłowego odżywiania i stosowania podstawowych zasad profilaktyki.

Przyzwyczailiśmy się do tego, że w sprawach dotyczących zdrowia  nie jest potrzebna nam żadna wiedza a w przypadku pojawienia się dolegliwości decydujące zdanie na temat ich przyczyny ma lekarz.

Dziękuję za rozmowę
Magda Kaczyńska

Zgadzam się z tym, że choroby kiedy już zaistnieją powinien leczyć lekarz ale o nasze zdrowie, które jest dla nas najważniejsze powinniśmy zadbać sami.

 

Wydawnictwo Szara Godzina 2017 | Designed By mappo.pl
We use cookies
Szanowny Użytkowniku, informujemy, że serwis korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Pliki cookies są niezbędne do możliwości korzystania ze serwisu.